TSA

Koncertowo

Nie mam dużego doświadczenia w fotografowaniu koncertów czy też innych imprez scenicznych. Barierą nie do przeskoczenia często jest dla mnie uzyskanie akredytacji na takie wydarzenia (jeżeli wiesz, jak temu zaradzić – skontaktuj się ze mną). Udało mi się fotografować na koncercie polskiej grupy rockowej TSA w Gnieźnie. Myślę, że zespołu nie trzeba przedstawiać – to kawał historii polskiej muzyki, zainteresowanych odsyłam do bogatej dyskografii i wielu opracowań na temat zespołu.

Akredytacja

Chyba najtrudniejsza do zrealizowania część całego przedsięwzięcia – na fotografowanie na koncercie musisz dostać odpowiednie pozwolenie. Uzyskasz je od organizatora koncertu lub też bezpośrednio u menedżera występujących artystów. Przygotuj się niestety na wiele trudności w uzyskaniu tych pozwoleń – wiele moich zapytań pozostało bez żadnej odpowiedzi. Akredytacja najczęściej pozwala, oprócz wykonywania zdjęć w ogóle, wejść pod samą scenę. Najczęściej też będziesz mógł fotografować przez pierwsze trzy utwory. Wykonując zdjęcia na TSA miałem to szczęście, że nie było takich ograniczeń – fotografowałem zatem przez cały czas trwania koncertu. Jako, że był to mój pierwszy duży koncert, okazało się to zbawienne – początek koncertu w pełni wykorzystałem na poznanie charakteru takiej pracy i zdjęcia z tych fragmentów nie należały niestety do szczególnie udanych…

Często zespoły narzucają swoje wymagania odnośnie osób fotografujących na ich koncertach. Jednym z najczęstszych ograniczeń jest zakaz używania lampy błyskowej. Moja rada jest prosta – lampę błyskową zostaw w domu. Nawet, jeżeli nikt wprost nie zabroni jej używać – uszanuj pracę artystów i trud jaki wkładają w występ. Będąc pod sceną będziesz im błyskał prosto w oczy – to naprawdę nic przyjemnego. Poza tym wykorzystanie przebogatego oświetlenia koncertowego pozwoli Ci uzyskać dużo lepsze efekty, niż doświetlanie kadrów własną lampą.

Będąc pod sceną prawie na pewno nie będziesz tam sam. Zwracaj uwagę na innych fotografujących, nie wchodź im w kadry – zachowuj się tak, jakbyś oczekiwał, by inni zachowywali się wobec Ciebie.

Oświetlenie

Właśnie, oświetlenie. Napisałem, że jest przebogate – jest jednak również bardzo trudne. Nie ma szans na zachowanie jednych ustawień aparatu przez całą imprezę. Zapomnieć też będzie trzeba o automatyce aparatu – korpus głupieje przy tak szybko zmieniającym się świetle, jego sile i barwie. Reflektory sceniczne są (w większości) światłami punktowymi. Wystarczy, że tańcząc po scenie złapią Twój czujnik światła – automatyka dostosuje czas naświetlania i przysłonę do takich warunków w wyniku czego zdjęcie wyjdzie zbyt ciemne.

Ustaw tryb manualny w aparacie (moim zdaniem średnio nadają się również tryby półautomatyczne, zarówno z priorytetem przysłony, jak i czasu naświetlania). Obserwuj wskaźnik ekspozycji i koryguj na bieżąco zarówno przysłonę jak i czas naświetlania. W zależności od efektów, jakie chcesz uzyskać stosuj krótkie czasy (1/80 – 1/125 sekundy) w celu wykonania zdjęć statycznych lub też wydłuż czas do 1/10 – 1/25 sekundy, żeby zarejestrować wrażenie ruchu na scenie.

Staraj się wykonywać zdjęcia w kontrze do oświetlenia scenicznego. Często na koncertach stosowane jest zadymienie, co w połączeniu z wykonywaniem zdjęć prosto pod światło daje niesamowite wręcz efekty. Przygotuj się jednak na konieczność stosowania manualnego ustawiania ostrości przy takich zdjęciach – może się bowiem zdarzyć, że Twój aparat nie poradzi sobie z prawidłowym ustawieniem ostrości przy zdjęciach wykonywanych pod ostre światło, a wierz mi – nic bardziej Cię nie zdenerwuje jak stracone ujęcie przez błędy autofokusa.

W końcu – fotografuj krótkimi seriami. Po 3 – 4 zdjęcia w serii. Statystycznie patrząc, najprawdopodobniej fotografujesz aparatem cyfrowym. Ogranicza Cię więc jedynie pojemność Twojej karty pamięci (przy okazji – pomyśl o zabraniu kilku zapasowych). Wykonywanie zdjęć krótkimi seriami, przy bardzo dynamicznych scenach, gdzie bardzo szybko zmienia się praktycznie wszystko, pozwoli Ci później na wybranie naprawdę najlepszych ujęć.

Nie bój się wysokich czułości ISO

Stosowanie krótkich czasów naświetlania będzie wymagało dwóch rzeczy – stosowania jasnych obiektywów oraz wysokich czułości ISO. Najczęściej sprawdzi się ISO na poziomie 1600, choć przyda się również ISO3200 i wyższe. Takie ustawienie wyklucza jednak niestety stosowanie popularnych i tanich kompaktów – o ile takie czułości będą w ogóle dostępne, mogą być bardzo zaszumione. Nie jest to jednak regułą. Zdjęcie będące ilustracją dla tego wpisu powstało przy ISO200 – wszystko zależy od efektów, jakie będziesz chciała/chciał uzyskać.

Obiektywy i kadrowanie

Obiektywy o wysokich ogniskowych raczej mało się przydadzą – wyłącznie do zdjęć wykonywanych z większej odległości, z publiczności. Będąc pod sceną stosuj krótkie ogniskowe – myślę, że wystarczy, jeżeli zapewnisz sobie pokrycie w granicach od 18mm do 50mm. Szeroki kąt pozwoli Ci jeszcze lepiej pokazać dynamikę całego wydarzenia, takie kadry pozwolą również objąć nawet całą scenę. Natomiast jeżeli chcesz wykonać portrety muzyków z tak bliskiej odległości, wystarczy ogniskowa rzędu 35 – 50 mm. Jeżeli fotografujesz aparatem kompaktowym, trzymaj się krótszych ogniskowych (a mówiąc potocznie – małego zoomu) – obiektywy zamontowane w takich aparatach często charakteryzują się lepszymi właściwościami w takich ustawieniach. Mam tutaj na myśli nie tylko światłosiłę, ale również ogólną charakterystykę obiektywu – np. rozdzielczość czy ostrość. Lepsza światłosiła pozwoli Ci natomiast stosować niższe czułości ISO, co w przypadku aparatów kompaktowych również jest bardzo ważne.

Wykonując portrety muzyków pamiętaj, że artysta i jego instrument stanowią jedną całość. Pamiętaj zatem o odpowiednim kadrowaniu. Ucinając główkę gitary na zdjęciu efekt będzie taki sam, jakbyś uciął głowę gitarzyście. Zawsze też bądź w gotowości – najcenniejszymi zdjęciami będą te, na których muzyk uśmiechnie się, czy też wykona jakiś gest specjalnie dla Ciebie – zauważając, że jest fotografowany.

RAW

Zawsze fotografuję w formacie RAW – zdjęcia są zapisane wtedy jako cyfrowe negatywy. Format ten pozwala na dużo większe możliwości niż standardowy JPG. Postprodukcja takich zdjęć jest dużo łatwiejsza i efektywniejsza – wszelkie modyfikacje wykonywane są bezstratnie. W przypadku fotografii koncertowej (jak i innych zdjęć wykonywanych w ciemnych pomieszczeniach – np. na weselach) ma to jeszcze większe znaczenie ze względu na niezwykle dynamiczne oświetlenie. Format JPG ma również niższy zakres tonalny – wszelkie półcienie, poświaty czy inne efekty świetlne zostaną przez to mocno spłaszczone.

Prezentowana fotografia pochodzi ze zdjęć, jakie wykonałem na koncercie TSA, który odbył się na gnieźnieńskim rynku 14. maja 2011 roku. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z pełną fotorelacją z tego wydarzenia, która jest dostępna tutaj.