Efektownie pod słońce

Efektownie pod słońce

Często można spotkać się z opiniami, że nie należy wykonywać zdjęć pod słońce. Fakt, takie zdjęcia często łatwo prześwietlić, na fotografii natomiast mogą znaleźć się niekorzystne załamania światła i flary wynikające z niedoskonałości optyki, której używamy. Uważam jednak, że czasem warto złapać słońce w kadr czy też pozwolić światłu ‚popsuć’ nieco nasze zdjęcie.

Bezpieczeństwo

Zanim przejdziemy do meritum, zatrzymajmy się na chwilę. Nigdy nie patrz przez obiektyw prosto w słońce. Może to poważnie uszkodzić Twój wzrok, a na pewno spowoduje bardzo nieprzyjemne oślepienie, którego efekty długo będziesz odczuwać. Pamiętaj zatem przede wszystkim o swoim bezpieczeństwie.

Mój obiektyw sobie nie radzi, jak żyć?

Wykorzystaj ten fakt. Prawdopodobnie nie powstał jeszcze obiektyw, który będzie sobie dobrze radził w każdych warunkach. A jeżeli kiedyś powstanie, będzie horrendalnie drogi. Fotografowanie pod światło zaliczyć można śmiało do ‚trudnych warunków’ – trzeba iść na wiele kompromisów, często wyłączać automatykę aparatu. Jeżeli jednak umiejętnie wykorzystasz to, co teoretycznie niepożądanego pojawia się w wizjerze, będziesz zdumiony efektami, jakie osiągniesz.

Wykonując prezentowane wyżej ujęcie użyłem bardzo jasnego obiektywu 85mm o światłosile F1.4. Taki obiektyw pozwala na uzyskanie bardzo ładnego rozmycia tła – nadaje się więc idealnie do wszelkiego rodzaju portretów. Jest też to jeden z moich ulubionych obiektywów plenerowych ze względu na bardzo delikatną i miękką plastykę. Ma on jedną zasadniczą wadę – przy zdjęciach wykonywanych pod słońce w kadrze pojawiają się flary oraz prześwietlenia, które skutecznie mogą przesłonić temat zdjęcia. Gdy takie zjawiska zaczynają pojawiać się w wizjerze zwracam uwagę, aby nie nachodziły one na główny temat zdjęcia. Staram się tak pozycjonować siebie względem ludzi, których fotografuję, aby światło skupiało się gdzieś obok. Tak też jest w prezentowanym ujęciu – od mniej więcej środka zdjęcia w kierunku jego lewej krawędzi widać półokrągłe halo w odcieniach fioletu, natomiast lewy górny róg jest dość mocno naznaczony żółtawą poświatą – to efekt właśnie fotografowania pod słońce. Jednocześnie takie umiejscowienie źródła światła względem mnie i pary młodej spowodowało, że Magda jest delikatnie podświetlona od strony drugiego planu – komponuje się to z zarejestrowanymi prześwietleniami po lewej stronie.

Kadrując to zdjęcie (jak i każde inne wykonywane pod ostre światło) staram się zawsze tak ustawić, aby wszelkie świetlne artefakty pojawiały się gdzieś z boku. Manewruję swoją pozycją względem obiektu zdjęcia, przechodzę z boku na bok aż osiągnę zadowalające rezultaty. Należy pamiętać, że to nie prześwietlenia fotografujemy – gdy flary w kadrze są zbyt intensywne, przesuń się tak, aby słońce padało nieco bardziej z boku. Nie ma co ukrywać, że pomocne jest również wykorzystanie największej chyba zalety fotografii cyfrowej – nieudane zdjęcie można skasować, a plenerowe ujęcie bezkosztowo powtórzyć. Dotyczy to oczywiście sytuacji, w których można sobie na to pozwolić – fotografując wyjątkowe momenty lepiej o tym zapomnieć!

Staram się nie zapominać również o zasadzie złotego podziału, która każdemu kadrowi powinna nadać spójności i porządku.

Nie lubię takich efektów, można coś z tym zrobić?

Oczywiście. Najprostszym sposobem będzie przymknąć nieco przysłonę obiektywu. Przy obiektywie, którym wykonywałem to ujęcie wszelkie flary znikają po zamknięciu do F3.5. Spróbuj zamknąć jeszcze bardziej (F4.0 – F5.6), a zobaczysz, że dużo łatwiej będzie opanować scenę. Jeżeli dysponujesz obiektywem zmiennoogniskowym, spróbuj ustawić ogniskową na krótszych wartościach – zwykle takie obiektywy najgorsze właściwości optyczne mają na swoich długich końcach.

Zdjęcie pochodzi z pleneru ślubnego Magdy i Romka, zapraszam do obejrzenia innych fotografii z tego reportażu.